Radiokabaret z obrazem ruchomym
Jak wygląda lekcja matematyki w czeskiej szkole w polskim Cieszynie? Jak wyleczyć nieżyt? Czy bohater słuchowiska, detektyw Jeronim Kędzierzyna-Kozioł będzie na tropie? Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedź w naszym programie - Radiokabaret z obrazem. Ruchomym. Będzie trochę absurdu, trochę parodii, a nawet trochę ciut poezji, ale tak troszkę trochę, bo troszkę poezji nie zaszkodzi ani trochę! Trochę przeszkadza to trochę, trochę trudno się to czyta... Więc przejdźmy do ogólnego opisu gdzie trochę nie ma ani trochę, no może troszkę:
Flanelé - kabaret miękkiego absurdu, spektakl, który nie krzyczy, nie wali pointą w stół, nie pokazuje palcem, kto ma rację. Zamiast tego siedzi cicho, patrzy na świat spod miękkiego kołnierzyka i mówi: "Przecież to wszystko jest trochę* śmieszne, prawda?". U nas absurd nie jest ucieczką od rzeczywistości, tylko sposobem, by ją zobaczyć łagodniej. Śmiejemy się z codziennych drobiazgów - z języka, który się plącze; z gestów, które nic nie znaczą; z ludzi, którzy w swojej powadze wykazują nic innego, jak czysty nonsens. W świecie Flaneli wszystko jest trochę* za duże lub trochę* nie na miejscu - jak koszula po starszym bracie. Dzięki temu jest takie ludzkie i prawdziwe. Nie ma tu kpin z ludzi - jest czułość wobec ich nieporadności. Nie ma wulgarności - jest język, który potknął się sam o siebie. Pointa to u nas cisza po śmiechu. To spektakl o ciepłej melancholii, o tym, że bardzo śmieszne rzeczy dzieją się wtedy, gdy próbujemy bardzo poważnie żyć.
*Przepraszam! - ale tylko trochę.