Gdzie trafia nadmiar jedzenia z zakopiańskich restauracji?
W ostatnich dniach mieszkańcy gminy Kościelisko w województwie małopolskim natrafili w lesie na worki pełne resztek jedzenia. Jak ustaliły lokalne służby, pochodziły one z restauracji zlokalizowanej przy Krupówkach w Zakopanem. Niestety, podobne sytuacje zdarzają się coraz częściej.
Pracownik jednej z restauracji przyznaje, że zdarza się, iż do kuchni wracają całe patery wędlin, serów czy warzyw, które nikt nie zjadł. To efekt presji, z jaką muszą mierzyć się lokale gastronomiczne. Jak wyjaśnia Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, restauracje w Polsce często serwują więcej niż potrzebują, bo klienci oczekują obfitych porcji, a „oszczędzanie” mogłoby zostać źle odebrane.
Problem wynika również z przepisów dotyczących utylizacji żywności. Restauratorzy, którzy nie przestrzegają zasad, mogą zostać ukarani przez Sanepid, co sprawia, że wiele lokali woli wyrzucać jedzenie zamiast je przekazywać. Eksperci podkreślają, że teoretycznie istnieją trzy sposoby pozbycia się nadmiaru jedzenia: utylizacja, przekazanie do chlewni lub oddanie do lodówki społecznej. W praktyce jednak z powodu niejasnych regulacji druga i trzecia opcja odbywa się często w ukryciu.
W efekcie w lasach i na terenach zielonych coraz częściej pojawiają się porzucone odpady gastronomiczne. Choć jeden z przedsiębiorców został już ukarany grzywną w wysokości 700 zł, problem wydaje się narastać, pokazując, jak trudne są relacje między gastronomią, turystami i ochroną środowiska w Tatrach.
Źródło: https://podroze.onet.pl/polska/zakopane-tonie-w-resztkach-jedzenia-restauracje-musza-produkowac-nadmiar/p5vc4ws