Wojek odwiedził viralowy PRL Bar w Lublinie. „To kebab, który pamiętam sprzed 15 lat”
PRL Bar w Lublinie od miesięcy robi furorę w mediach społecznościowych. Lokal przy ul. Kunickiego stał się ogólnopolskim viralem dzięki krótkim filmikom publikowanym na TikToku, w których sam właściciel zachwala swoje dania jako „prawdziwy kebab u prawdziwego Polaka”. Teraz na miejscu pojawił się Wojek, popularny youtuber znany ze szczerych recenzji jedzenia ulicznego.
Całą wizytę udokumentował na swoim kanale, a jego wrażenia — jak zwykle — były bezpośrednie i pozbawione zbędnej kurtuazji.
„Książulo też tu był” – właściciel wspomina wizytę gorzko
Już na wejściu Wojka przywitał właściciel lokalu, który nie omieszkał wspomnieć o wcześniejszej wizycie Książula — jednego z najbardziej wpływowych recenzentów gastronomicznych w Polsce.
— Zrobił u nas taki film, że chciał małego kebaba, więc dostał najmniejszego, a potem powiedział, że kebab jest bardzo tani, ale za mały — opowiadał z wyraźnym rozgoryczeniem.
PRL Bar od dawna budzi kontrowersje, zwłaszcza przez używanie określenia „kula mocy” — terminu znanego fanom kebabów jako synonim taniego, niskiej jakości mięsa. Właściciel twierdzi jednak, że to on jako pierwszy użył tej nazwy… już w 2015 roku.
Pizza „po polsku”, czyli dużo sera i swojski klimat
Wojek na początek zamówił coś nietypowego jak na kebabownię — pizzę z sezamem, ananasem i szynką. Jak relacjonował, była „mocno zalepiona serem”, a jej smak porównał do sera topionego.
— To taka polska, domowa pizza — podsumował.
Choć dodał, że nie będzie o niej marzył, ostatecznie przyznał, że wyszedł zadowolony.
Kebab, który nie udaje Turcji
Później przyszedł czas na najważniejsze — kebab z kurczakiem. Wojek szybko zaznaczył, że mięso nie przypomina klasycznego tureckiego dönera.
— To bardziej coś à la gyros, ale nie jest to obrzydliwa kula — ocenił.
Największe wrażenie zrobiły na nim sosy. Przyznał, że w tureckim kebabie raczej by się nie sprawdziły, ale w polskiej wersji — pasują idealnie.
Lawasz i karkówka? „Nie sucha podeszwa”
Kolejną pozycją był lawasz z karkówką. Wojek pochwalił placek za to, że był przypiekany i delikatnie chrupiący.
— To nie jest taka sucha podeszwa, jak czasami się trafia — zaznaczył.
Mięso określił jako „zwykły kebab ze sznytem domowym”, co w jego ustach zabrzmiało jak szczery komplement.
Smak sprzed lat
Na koniec Wojek spróbował jeszcze kebaba w bułce. Ten wariant wywołał u niego największą nostalgię.
— To jest kebab, który ja pamiętam sprzed 15 lat — powiedział, wracając wspomnieniami do czasów, gdy kebab w Polsce dopiero zaczynał zdobywać popularność.
Werdykt?
PRL Bar w Lublinie nie próbuje udawać nowoczesnej, tureckiej kuchni ulicznej. To raczej swojski, polski kebab z dawnych lat, który — jak pokazuje reakcja Wojka — trafia w gusta części klientów szukających prostych smaków i nostalgii.
Jedno jest pewne: viralowy bar nadal wzbudza emocje — i skutecznie przyciąga kolejnych internetowych recenzentów.
Źródło: https://jastrzabpost.pl/wojek-od-ksiazula-sprobowal-viralowego-kebaba-to-tam-wymyslono-slynna-kule-mocy,7245498495715552a