Afera na koncercie Skolima w Siedlcach. Menedżer Myslovitz ujawnia kulisy
Koncert Skolima podczas Dni Siedlec wywołał sporo emocji. Artysta pojawił się na scenie z niemal dwugodzinnym opóźnieniem, co wpłynęło na cały harmonogram imprezy. Tuż po nim miał wystąpić zespół Myslovitz. Maciej Durczak, menedżer grupy, zdradził w rozmowie z „Faktem”, jak wyglądała sytuacja za kulisami.
Skolim spóźnił się na własny koncert
Występ Skolima miał być jednym z punktów programu Dni Siedlec. Zamiast tego jego opóźnienie szybko stało się głównym tematem dyskusji w internecie.
Według relacji zamieszczanych przez uczestników wydarzenia artysta spóźnił się na swój występ o około półtorej godziny. W komentarzach pojawiały się również zarzuty dotyczące jakości wykonania i korzystania z playbacku. To właśnie opóźnienie wywołało jednak największe niezadowolenie publiczności.
Sytuacja miała także bezpośredni wpływ na kolejnego wykonawcę.
Myslovitz musiał czekać na swoją kolej
Po Skolimie na scenie miał pojawić się Myslovitz. Organizatorzy nie zdecydowali się jednak na zmianę kolejności występów. Aby zyskać dodatkowy czas, prowadzono konkursy z nagrodami i próbowano w ten sposób zająć publiczność.
Na scenę nie mógł więc wejść kolejny wykonawca, a zgromadzona publiczność coraz bardziej się niecierpliwiła.
Maciej Durczak, menedżer Myslovitz, potwierdził, że zespół został poproszony o oczekiwanie.
— Byliśmy tylko poproszeni, żeby poczekać. Natomiast artysta Skolim nie był skłonny z powodu swojego spóźnienia choć trochę skrócić występu, żeby jeszcze bardziej nie wydłużać tego czasu — powiedział w rozmowie z „Faktem”.
Oznaczało to, że opóźnienie jednego występu przełożyło się również na godzinę rozpoczęcia koncertu Myslovitz.
Publiczność ostatecznie doceniła Myslovitz
Mimo problemów organizacyjnych Myslovitz ostatecznie pojawił się na scenie. Zespół zagrał z dużym opóźnieniem, ale jego występ spotkał się z bardzo dobrym odbiorem publiczności.
W komentarzach po koncercie można znaleźć wiele pozytywnych opinii. Jedna z uczestniczek określiła występ Myslovitz jako „wisienkę na torcie”, podkreślając atmosferę koncertu i wykonanie największych przebojów grupy.
Szczególnie pozytywnie oceniony został wokalista Mateusz, który — zdaniem komentującej — bardzo dobrze poradził sobie z repertuarem zespołu.
Cała sytuacja pokazała, że opóźnienie jednego artysty może wpłynąć nie tylko na jego własny występ, ale również na kolejnych wykonawców i publiczność. W przypadku Dni Siedlec konsekwencje odczuli przede wszystkim muzycy Myslovitz oraz fani, którzy musieli znacznie dłużej czekać na ich koncert.
Źródło: https://ludzie.fakt.pl/afera-wokol-koncertu-skolima-w-siedlcach-menedzer-myslovitz-komentuje/gm72lgv