PartyOnline / Blog / Paulina Szewioła: Za mało mięsa, czyli koniec świata. Spór wokół diety w szkołach

Paulina Szewioła: Za mało mięsa, czyli koniec świata. Spór wokół diety w szkołach

Paulina Szewioła: Za mało mięsa, czyli koniec świata. Spór wokół diety w szkołach

Dieta planetarna w szkołach. „Największym problemem świata nie jest wojna, tylko kotlet”

Wokół nowych zasad żywienia w szkołach i przedszkolach szybko rozpętała się polityczna i internetowa burza. Dla jednych większa ilość warzyw, roślin strączkowych i produktów pełnoziarnistych to rozsądny krok w stronę zdrowszego odżywiania. Dla innych dieta planetarna stała się kolejnym symbolem rzekomej „ideologizacji” życia.

Autorka komentuje tę dyskusję z dystansem. Jak zauważa, czytając niektóre wpisy w mediach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że największym problemem współczesnego świata nie są wojny czy zmiany klimatu, lecz perspektywa odebrania dzieciom tradycyjnego kotleta.

Dieta planetarna w szkołach. O co właściwie chodzi?

Od 1 września w szkołach i przedszkolach obowiązują nowe zasady dotyczące żywienia. Zakładają one m.in. zwiększenie udziału warzyw oraz potraw przygotowywanych na bazie roślin strączkowych i ograniczenie ilości mięsa.

Taki model żywienia określany jest mianem diety planetarnej. Jego założeniem jest nie tylko wspieranie zdrowia, ale również ograniczanie wpływu produkcji żywności na środowisko.

Nie oznacza to jednak całkowitego wyeliminowania mięsa ze szkolnych jadłospisów. Chodzi przede wszystkim o zmianę proporcji — mniej produktów, których w diecie często jest zbyt dużo, oraz więcej tych, których na talerzach zazwyczaj brakuje.

Mowa przede wszystkim o warzywach, roślinach strączkowych i produktach pełnoziarnistych.

Politycy ostro o diecie planetarnej

Nowe zasady szybko stały się również tematem politycznych komentarzy.

Były premier Mateusz Morawiecki krytykował je w mediach społecznościowych, sugerując, że zamiast tradycyjnego schabowego dzieci otrzymają jego sojowy odpowiednik. W jednym z nagrań określał zmiany jako „szaleństwa ideologiczne”.

Z kolei europoseł Patryk Jaki nazwał dietę planetarną „eksperymentem na dzieciach”.

Autorka publicystycznego tekstu przekonuje jednak, że tego typu reakcje są przesadzone. Sama od wielu lat ogranicza spożycie mięsa i — jak podkreśla — nie oznacza to życia na sałacie i wodzie.

Podobnie ma być w przypadku dzieci. Dieta planetarna nie zakłada, że szkolne stołówki całkowicie zrezygnują z produktów odzwierzęcych.

„Najważniejsze, żeby jedzenie było smaczne”

Jednym z najczęściej pojawiających się argumentów rodziców są obawy, że dzieci po prostu nie będą chciały jeść nowych potraw.

To rzeczywiście może być problem, ale — zdaniem autorki — nie dotyczy wyłącznie dań roślinnych. Dzieci mogą równie mocno nie lubić potraw przygotowanych z produktów odzwierzęcych.

Autorka przywołuje własne wspomnienia z dzieciństwa. Sama chętnie jadła kotlety jajeczne, ale nie znosiła wątróbki. Jej zdaniem pokazuje to, gdzie leży sedno sprawy.

— Żeby najmłodsi chcieli coś jeść, to musi być po prostu smaczne. Tyle — przekonuje.

Jak zauważa, dziecko widzące na talerzu kotlet z ciecierzycy nie musi przecież odbierać go jako elementu żadnej ideologii. Dla niego najważniejsze będzie po prostu to, czy danie mu smakuje.

„Zamiast rozmawiać o jedzeniu, urządzamy kolejną wojnę kulturową”

Autorka zwraca również uwagę na tendencję do interpretowania zmian dotyczących zdrowia i żywienia w kategoriach politycznych.

Jej zdaniem podobnie było w przypadku edukacji zdrowotnej. Gdy pojawia się sugestia, że warto ograniczyć spożycie mięsa, część osób odbiera ją jako zapowiedź zakazu jedzenia mięsa. Kiedy mówi się o zwiększeniu ilości warzyw w diecie, pojawia się obawa, że ktoś będzie decydował o tym, co znajdzie się na talerzu.

Tymczasem dyskusja mogłaby koncentrować się na znacznie prostszych pytaniach: co jemy, w jakich ilościach i jakie konsekwencje dla zdrowia może mieć nasz sposób odżywiania.

Zamiast tego — przekonuje autorka — kolejny temat staje się elementem politycznej wojny.

Dieta nie jest ideologią. Koniec kropka.

Źródło: https://www.rp.pl/rzecz-o-prawie/art45129501-paulina-szewiola-za-malo-miesa-czyli-koniec-swiata-spor-wokol-diety-w-szkolach

Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku,

Używamy plików tekstowych zwanych „cookies” („ciasteczka”), by uczynić naszą stronę łatwiejszą w użytkowaniu.

Ustawienia zaawansowane Akceptuję i przechodzę do serwisu

Ustawienia cookies

Niniejsza witryna wykorzystuje pliki cookie w celu optymalizacji doświadczeń użytkownika podczas nawigacji. Pliki cookie klasyfikowane jako niezbędne są przechowywane w przeglądarce użytkownika, ponieważ są one kluczowe dla funkcjonowania podstawowych elementów witryny. Ponadto, stosujemy pliki cookie pochodzące od stron trzecich, które wspierają nas w analizowaniu i zrozumieniu sposobu, w jaki użytkownicy korzystają z naszej witryny. Te pliki cookie są przechowywane w przeglądarce użytkownika wyłącznie za jego zgodą. Użytkownik ma możliwość odmowy wykorzystywania tych plików cookie, jednakże należy zauważyć, że rezygnacja z niektórych z nich może negatywnie wpłynąć na komfort korzystania z witryny.