Nowe zalecenia żywieniowe w USA. Rewolucja czy powrót do podstaw?
Nowe zalecenia żywieniowe w Stanach Zjednoczonych wywołały gorącą dyskusję nie tylko za oceanem, ale również w Europie. Czerwone mięso, pełnotłusty nabiał, masło i smażenie na łoju – to kierunek, który znacząco odbiega od dobrze znanych europejskich narracji opartych na diecie śródziemnomorskiej. Czy to krok w dobrą stronę? O komentarz poprosiliśmy Laurę Osękę, psychodietetyczkę, psycholożkę jedzenia i badaczkę trendów kulinarnych związaną z Food Studies na Uniwersytecie SWPS.
Dieta jako temat polityczny
Nowe amerykańskie wytyczne wyraźnie stawiają na białko zwierzęce, naturalne tłuszcze oraz produkty nieprzetworzone, jednocześnie mocno uderzając w cukry dodane i żywność ultra-przetworzoną.
— Choć z europejskiej perspektywy te zalecenia mogą wydawać się kontrowersyjne, w realiach amerykańskich są próbą pragmatycznego powrotu do jedzenia o wysokiej gęstości odżywczej — tłumaczy Laura Osęka. — Ich największą wartością nie jest samo promowanie mięsa, ale walka z rafinowanymi węglowodanami i cukrem, które realnie napędzają epidemię zespołu metabolicznego.
Czerwone mięso i pełnotłusty nabiał – dlaczego teraz?
Ekspertka zwraca uwagę, że w USA przez lata dominowały produkty wysoko przetworzone: słodkie płatki śniadaniowe, pieczywo tostowe, dania gotowe.
— Zamiana „pustych kalorii” na mięso, nabiał oraz warzywa może znacząco poprawić bilans mikroskładników w diecie Amerykanów — podkreśla.
Czerwone mięso w nowych wytycznych ma pełnić rolę źródła pełnowartościowego białka, żelaza hemowego, cynku oraz witaminy B12, które często są niedoborowe w dietach wysokoprzetworzonych.
Tłuszcze naturalne i stabilność termiczna
Nowością – i jednocześnie źródłem kontrowersji – jest zalecenie smażenia na maśle, łoju czy oliwie z oliwek.
— Nie chodzi tu o modę, ale o stabilność termiczną tłuszczów. Tłuszcze nieprzetworzone w wysokiej temperaturze uwalniają mniej związków prozapalnych niż rafinowane oleje z nasion — wyjaśnia Osęka.
Więcej białka = mniej podjadania?
Nowe zalecenia zwiększają także rekomendowaną podaż białka.
— Produkty wysokobiałkowe mają wysoki indeks sytości, co może ograniczać podjadanie i wspierać walkę z otyłością oraz insulinoopornością — mówi ekspertka.
Jednocześnie zaznacza, że kluczowa pozostaje jakość produktów — mięso i nabiał z hodowli ekologicznych różnią się profilem kwasów tłuszczowych od produktów przemysłowych.
USA kontra Europa – skąd te różnice?
Europejski model żywienia opiera się głównie na zaleceniach WHO i diecie śródziemnomorskiej, skoncentrowanej na profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych. Z kolei USA mierzą się dziś z katastrofą metaboliczną.
— Nowe wytyczne mają szybko regulować sytość i poziom cukru we krwi, nie eliminując żadnej grupy produktów, a jedynie zmieniając proporcje — tłumaczy Osęka.
Wspólny mianownik obu diet
Pomimo różnic, oba modele łączy jedno:
👉 eliminacja żywności ultra-przetworzonej, słodzonych napojów, dań gotowych i chemicznych dodatków.
Największa wartość nowych wytycznych
Zdaniem Laury Osęki przełomowa jest zmiana narracji wokół „zdrowej żywności”.
— Po raz pierwszy tak wyraźnie zakwestionowano produkty, które przez lata stanowiły ponad połowę kalorii w diecie Amerykanów. To sygnał, że naturalne jedzenie — czy to stek, czy brokuł — jest lepsze niż „fit” produkt z długą listą składników.
Ekspertka zaznacza jednak, że sukces tych zaleceń zależy od dostępności cenowej świeżych produktów, co w USA wciąż pozostaje wyzwaniem.
Co dalej?
Zmiana wytycznych może wymusić istotne korekty na rynku:
-
spadek „zdrowego” statusu produktów odtłuszczonych
-
wzrost znaczenia czystej etykiety
-
dalszy rozwój rynku produktów wysokobiałkowych, co już obserwujemy także w Europie
Jedno jest pewne — debata o tym, jak i co jemy, dopiero się rozkręca 🍽️
Źrodło: https://www.dlahandlu.pl/raporty-i-analizy/dieta-jako-temat-polityczny-ekspertka-wyjasnia-zawilosci,165736.html